Aktualności - Bezpłatnie zbadamy Twoją sprawę! tel. 801 120 020

Cud sądowy, czyli jak zmienia się ubezpieczyciel

Poszkodowani często zmuszeni są dochodzić swoich praw w sądzie.

Nie raz jednak wystarczy samo wniesienie powództwa, by ubezpieczyciel zauważył krzywdę poszkodowanego i zaproponował zakończenie sporu rozsądną ugodą.

Pechowe zakupy

Tak było w przypadku Pani X, która pewnego grudniowego dnia wyszła wczesnym rankiem z domu, by zrobić zakupy. Nic nie zapowiadało, że ten dzień zapamięta w swoim życiu na długo. WypadekNa przejściu dla pieszych nieopodal miejsca zamieszkania została potrącona przez samochód osobowy. Sprawca zbliżając się do oznakowanego przejścia dla pieszych nie zachował szczególnej ostrożności, nie skoncentrował uwagi na pieszej i ją potrącił. Wina sprawcy nie budziła żadnych wątpliwości i wyrokiem Sądu Rejonowego skazano kierowcę samochodu na karę 8 miesięcy ograniczenia wolności.

Natychmiastowej pomocy pieszej udzielili świadkowie zdarzenia, którzy wezwali pogotowie ratunkowe. Poszkodowana została przetransportowana na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie wykonano wstępne badania diagnostyczne. W ich wyniku u pieszej rozpoznano ogólne potłuczenia, stłuczenie głowy, tułowia, złamanie nasady dalszej lewej kości promieniowej bez przemieszczenia, pękniecie kręgu S3 oraz pęknięcie prawej strony kości krzyżowej bez przemieszenia.

Szpitale i rehabilitacja

Z uwagi na liczne i wielonarządowe obrażenia poszkodowana była hospitalizowana przez ponad tydzień czasu na Oddziale Chirurgicznym. Pacjentka została wypisana z dalszymi zaleceniami: unieruchomieniem kończyny w opatrunku gipsowym przez 3 tygodnie, leżeniem przez 2 tygodnie z ograniczeniem chodzenia, doraźnym stosowanie leków przeciwbólowych oraz dalszej kontroli w Poradni Chirurgicznej. W związku
z powyższym poszkodowana kontynuowała leczenie w trybie ambulatoryjnym pod opieką specjalistów
z zakresu ortopedii oraz neurologii. Ze względu na doznane obrażenia Pani X wymagała również rehabilitacji, którą odbywała w trybie stacjonarnym na oddziale rehabilitacji ortopedycznej i sanatorium oraz ambulatoryjnym w poradni rehabilitacyjnej, gdzie przeprowadzano zabiegi fizjoterapeutyczne. W toku dalszego leczenie rozpoznano w związku z wypadkiem neuropatię nerwu pośrodkowego i nerwu łokciowego lewego kości promieniowej lewej. Konieczna okazała się ponowna hospitalizacja i przeprowadzenie dwóch zabiegów operacyjnych: uwolnieniu nerwu pośrodkowego lewego w kanale cieśni nadgarstka oraz artroskopii stawu kolanowego prawego. Wypadek spowodował również konsekwencje w życiu zawodowym poszkodowanej. Pani X przebywała przez pół roku na zwolnieniu lekarskim, a następnie przez kolejny rok pozostawała na świadczeniu rehabilitacyjnym.

Co oczywiste, stan zdrowia poszkodowanej wymagał sprawowania nad nią opieki przez najbliższych członków rodziny. Przez wiele miesięcy intensywnie odczuwała skutki wypadku, musiała zmagać się z wieloma trudnościami i ograniczeniami w życiu codziennym. Nietrudno wyobrazić sobie rozmiar jej cierpień. Na skutek opisanego wypadku doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Pierwsza decyzja ubezpieczyciela

Poszkodowanej jako pieszej potrąconej przez samochód przysługiwało odszkodowanie z obowiązkowego ubezpieczenia OC pojazdów mechanicznych. Warto przy tej okazji przypomnieć, że w takich sytuacjach piesi podlegają rozszerzonej ochronie prawnej. Zgodnie bowiem z przepisami kodeksu cywilnego posiadacz samochodu za szkodę spowodowaną ruchem tego pojazdu pieszym odpowiada na zasadzie ryzyka, co oznacza, że nie musi koniecznie istnieć po jego stronie wina w spowodowaniu wypadku. Posiadacz może uwolnić się od odpowiedzialności tylko w przypadku, gdy do szkody doszło wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą posiadacz nie ponosi odpowiedzialności.

Posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody, za szkodę wyrządzoną pieszym w związku z ruchem tego pojazdu, ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka (art. 436 § 1 kodeksu cywilnego w zw. z art. 435 § 1 kodeksu cywilnego)

Pani X zdecydowała się powierzyć prowadzenie sprawy prawnikom z GDPM.

W celu sprecyzowania pełnego katalogu roszczeń pełnomocnik poszkodowanej pozyskał stosowną dokumentację z postępowania karnego oraz placówek medycznych, a także niezbędne oświadczenia klientki dotyczące poniesionych przez nią kosztów. W międzyczasie zwrócono się bezpośrednio do towarzystwa ubezpieczeniowego z żądaniem wypłaty bezspornej kwoty zadośćuczynienia. Po wstępnej analizie zakład ubezpieczeń przyznał świadczenie z tego tytułu w wysokości 5 tys. złotych. Oczywiste jednak było, że Pani X będzie kontynuowała leczenie i ponosiła dalsze skutki szkody. Po uzupełnieniu dokumentacji medycznej o dalsze leczenie, poszkodowana zleciła Centrum Niezależnego Orzecznictwa i Usług Medycznych wykonanie niezależnej opinii dotyczącej jej stanu zdrowia. W opinii wskazano, że wskutek wypadku piesza doznała stłuczenia głowy, złamania nasady dalszej kości promieniowej lewej, wielomiejscowego złamania kości krzyżowej, ogólnych potłuczeń ciała. Trwały uszczerbek na zdrowiu wynikający z opisanych urazów oceniono na 20%. Po wniesieniu odwołania z opinią medyczną ubezpieczyciel wypłacił dodatkowe świadczenia. Ostatecznie w postępowaniu przedsądowym przyznano na rzecz poszkodowanej łącznie 11 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia oraz część kwot, wynikających z kosztów transportu, dodatkowej opieki oraz pozyskania dokumentacji medycznej.

Sądowy cud: zamiast 11 tys. – 52 tys. złotych!

Wypłacona przez ubezpieczyciela kwota nie odpowiadała w pełni rozmiarowi szkody, dlatego też poszkodowana po naradzie z prawnikami z GDPM zdecydowała na skierowanie sprawy do sądu, celem zasądzania brakującej kwoty. Poszkodowana nie pozostawała bez obaw, gdyż sprawy sądowe niosą ze sobą zawsze duże ryzyko finansowe: trzeba wyłożyć środki na opłacenie pozwu, biegłych oraz pełnomocnika procesowego, a przegrana strona ma obowiązek zwrócenia dodatkowo kosztów zastępstwa procesowego, poniesionych przez stronę wygraną. Jednak, na skutek wniesienia powództwa, towarzystwo ubezpieczeniowe „zmiękło” i zmieniło swoje stanowisko, proponując ugodowe zakończenie sporu.

Po negocjacjach z pełnomocnikiem poszkodowanej ostatecznie ustalono, że ubezpieczyciel sprawcy dopłaci do wcześniej wypłaconych świadczeń kwotę 40 tys. złotych tytułem roszczeń oraz pokryje koszty zastępstwa procesowego. Tym samym pani X otrzymała świadczenia odszkodowawcze w łącznej kwocie ponad 52 tys. złotych, nie ponosząc przy tym żadnych kosztów sądowych.


Bądź mądry po szkodzie, zgłoś się do GDPM!

Zadzwoń: 58 303 46 38 ; 801 120 020
Wyślij e-mail: gdpm@gdpm.pl
Zgłoś sprawę: www.gdpm.pl

Jakub Begger prawnik GDPM

Bezpłatnie zbadamy Twoją sprawę!

Zadzwoń: 801 120 020 lub Napisz!

Inne aktualności